alicante blog 1152x864 i 1024x768



2005-12-23 00:05:36 >> *7*

wszystkie proiorytety upadły... przybrały skrajnie rózne pozycje do dotychczasowych...
jestem taka..? naprawde jestem taka pusta... ? ehh... widocznie...
"jak mogłas tyle wytrzymywać... ja się mu dziwiłem że tak cie traktował..."
mogłam... kocha....(łam?!).... (am?!?!?!!!)...
a teraz płace za to że byłam... że kochałam..że tęskniłam.. że byłam gdy potrzebował... gdy było ci cięzko... starałam dawać ci najwiecej jak tylko mogłam...
teraz po tym wszystkim... nienawidzisz... fajnie wiedziec... fajnie jest słuchac od osób z zewnatrz że tak myślisz.. że tak mówisz...
ja milcze... zostawiam w sercu i tutaj to co boli...
ale tak... widocznie jestem... jestem wyrafinowaną suką... samą swoją egzystencją... i po prostu samym faktem... że byłam i jestem...
Teraz już wiem z autopsii że "kto ma miekkie serce... musi miec twarda dupe... " ja nie stety takowej nie mam...

do tego chora... tony leków... zastrzyków...:( boli mnie wszystko...
skomentuj (2)




2005-12-21 14:20:23 >> *6*

tak wiele chcialabym napisać lecz brakuje mi już słów... z tego co wiem... nie chcesz mnie znać... TYLKO CO JA TAKIEGO DO CHOLERY ZROBIŁAM... CO !?! Podobno jestem pustą galłejowatą blondynką... milo wiedzieć że tak myślisz... podobno Ci zdradzalam na prawo i lewo... tak? to miło wiedziec... ciekawe z kim i kiedy! To ja chcialam zebys jak najdluzej zawsze byl ze mna... to ja chcialam zebys jezdzil do skzoly w soboty a nie w piatki... ale ty nigdy nie mogles... a teraz... co piatek widze cie bawiacego sie w pubie... Tak bardzo zawsze kochałam... a teraz robisz mi takie rzeczy... jak mozesz? cholera jak mozesz...?! TAK JESTEM WYRAFINOWANĄ SUKĄ... jak chcesz.. to mozesz w to wierzyc jesli tak ci łątwiej... i tyle...
tak chcialabym zeby to jakos odwrócić... raz jeszcze zlapać cie za rękę i sprubować...
chciałabym tak jak kiedyś... gdy cos jest nie tak... połozyc sie z toba... przykryc kocykiem... i porozmawiac... wyjasnic tyle... opowiedzialaybym co sie dzialo gdy "Cie nie było.." ... ty byś opowiedział... Ja czuje jakby to wszystko bylo tak na chwile... a ta chwila trwa juz 5 miesiac...lecz dopiero teraz naprawde zaczynam odczówac twój brak...
Nie chce tych wszystkich kwiatow... Mam gdzies te misie i prezenty... nie potrzebuje ich... nie chce zadnych spotkań... nie chce ani A. ani T. ani P. ani W. ani nikogo innego... nie chce i juz... nie potrafie... nie umiem z nikim nic nowego zaczac...
Do tego znowu szpital.. znowu jestem chora... i znowu bedą mnie ciąć... znowu biore jakies "sterydy"...mam dosyć... ile jeszcze mam znosic... ile moge jeszcze wytrzymać... powiedzcie mi ile !?!?!

skomentuj (1)




2005-12-16 16:08:03 >> *5*

ile kurwa można... ?!! niszczy mnie z dnia na dzień... ile mozna wytrzymać powiedzcie mi... ile ?!?!!! Robi to celowo... i co bedzie dalej... ? co jeszcze chcesz mi zjebać... powieiedz!! co jeszcze? Cieszyłam się... mówie sylwester.. 100dniówka... wybawie się.. oderwe od tego wszystkiego... na chwile choć zapomnę... Tak się cieszyłam bo wyslosowałam bilet z osobą towarzyszacą... bo oczywiscie w naszym LO tylko 12 osob z klasy moze isc z osobą tow... wybrałam juz nawet sukienke...
20 minut temu przyszłam z probnej matury... wchodze na gadu... widze ze jest ... gdy ja robie się dostępna odrazu ustawia opis " nio to sie bawimy na studnowice w LO hihi :o))) "
Musiałeś prawda! jedyny dzień ... jedyna studniowka z żyiu.. oczywsicie ją tez chcesz zjebac... i udało Ci sie... bo już nigdzie nie ide !!!
nienawidze Cie... nienawidze rozumiesz !!!!!! :(:(:(:((((((

skomentuj (0)




2005-12-13 23:50:32 >> *4*

wszędzie masa kolorowych światełek... mimo że mróz za oknem to czuć powoli ciepły klimat świąt... Zbliża się ten magiczny okres...
Mnie on jednak przeraża... nie chce tych świąt... nie chce ich...
Nie będą takie jak ostatnie...
to beda moje pierwsze swieta od 2 lat bez niego... Już nie przyjde do Ciebie wieczorem... niewymienimy się prezentami... nie złożymy sobie życzeń... nie podzielimy się opłatkiem... Nie pójdziemy jak zawsze na spacer do parq... Pierwszy sylwester bez Ciebie... nie potrafię sobie go wyobrazić... Już nie przytulisz mnie... nie będziemy razem oglądać bijących w niebo petard... Mimo szeregu opcji... naprawde nie mam ochoty nigdzie iść...
Piszę to.. w głowie mam obrazy wspomnień... a po policzku spływa łza...
Nie potrafię zrozumieć dlaczego wciąż mam Cię w sercu... przecież ja nic nie zrobiłam... nic... a ty tak po prostu mnie znienawidziłeś... nie zawsze byłam fair... wiem... czasami krzyczałam, czasami byłam zła, czasami nie potrafiłam zrozumieć... ale gdy tylko potrzebowales byłam przy Tobie... nie odeszlam gdy było ci naprawde ciezko choc wtedy i mi nie bylo lekko... zawsze starałam sie... tyle robilam zeby cie uszczesliwic... tak sie starałam... nie okłamywałam... nie zdradzałam... choc z tego co wiem... masz inną wersje... zawsze łatwiej wierzyc w to co wygodniej w danym momencie...
Krzywdziłeś... raniłeś... a ja nadal kochałam... myślałąm że zapomnę...
Zastanawiam się teraz tylko czy bardziej cierpiałam z Tobą... czy teraz... bez Ciebie...
Tylu ludzi wkoło mnie... tylu 'pseudo' przyjaciol... na szczęście paru szczerych... tyle nmowych numerów w ksiązce telefonicznej... tyle propozycji spotkań... co z tego że mili... coz tego że przystojni.. jak na samą myśl spotkania się z którymś dostaję migreny... Każdy zbyt banalny... zbyt pewny siebie... każdy się nosi wyżej niz się ma... i żaden nie jest NIM... żaden z nich nie ma tych oczu.. uśmiechu...
Cholera... inna jestem i tyle... jak mozna tęsknić za kims kto tak bardzo krzywdził... sama siebie nie rozumiem...
Patrzę na jego radosny opis na gadu...
Dokladnie równy rok temu... 13 grudnia wyjechałam z nim do Łodzi... To był wspaniały weekend... spacery po galeri... zaśnieżonej piotrkowskiej... wieczor u Ani i Marcina... Kupowanie prezentów... Nieprzespane noce w towarzystwie dwóch persów Leona i Luśki... :)
tyle tego było... a teraz siedzę sama i piszę tą notke...:( nie widzę monitora przez zaszkolone oczy od łez...
koniec... duszę się od wspomnień....

skomentuj (0)




2005-12-11 22:47:29 >> *3*

radosny opis na gadu... a w sercu bół... na twarzy łzy... nienawidze tak żyć.... nienawidze stwarzać pozorow... nienawidze udawać że jest pięknie kiedy w sercu tak wiele bulu i cierpienia....
Nie potradie zatrzymać łez...
Patrze na jego opis... "Teraz naprawde wiem co to znaczy być szczęśliwym..." cieszę się że jest szczęśliwy.... jednak zarazem tak bardzo mnie to boli... Gdy widzę go gdzieś... nie poznaje go... jest dla mnie po części kimś obcym a zarazem tak bliskim...
tak wiele wspomnień...
Ja już naprawde nie potrafie... nie radze sobie... i naprawde po raz pierwszy czuję że brak mi sił...
Minęło już prawie pół roku... a ja zamiast zapomnieć... zamiast z każdym dniem być lepiej... to jest gorzej...
Nie potrafie sie z nikim związać... Co z tego że tylu facetów w koło mnie... co z tego że przystojni.. że mili... że zabawni... NIE POTRAFIE... odrazu porównuje... odrazu myślę jak byloby z Ł. ... Staram się... próbowałam z kimś innym... bo podobno to pomaga... ale nie umiem... nie potrafię serca oszukać...

skomentuj (0)




2005-12-08 00:43:27 >> *2*

skasowałam poprzednią notkę...nie chce oszukiwać już sama siebie... wmawiać sobie coś innego niż jest w rzeczywistości... choc tu chce móc przelać swoje prawdziwe uczucia...
minęło 5 miesiecy... i nie jest tak jak pisałam wczesniej... nie zapomniałam...
boli... cholernie boli... tęskni.. i brak mi tego wszystkiego... brak mi jego... na samą myśl o tych wsszystkich chwilach łzy napływają mi do oczu...
widziałam go w piątek... z dziewczyną... chyba dobrze się bawił... a moze robił na złość...? nie wiem... jesli tak ... to mu się udało... był ze mną Artur... ciesze się że mam takiego przyjaciela...
O tym co czuje i co mam w sercu... nikt nie wie... po raz pierwszy chyba sama przed sobą się przyznaje że nadal tak bardzo mi zależy... tak bardzo tęsknie... i tak bardzo mi brak tego wszystkiego... :((
8 grudnia... dziś są jego urodziny... pamiętam jak w tamtym roku je obchodzilismy... kupiłam ci srebrną obrączke z wygrawerowanym "paola" i podusie ... taką milusią do przytulania....
Dziśto tylko bolesne wspomnienia..
tylko dlaczego tak musiało się stać...
nigdy Ci nic nie zrobiłam.. zawsze wierna... zawse stałam po Twojej stronie choc nie zawse byłam przekonana do Twoich racji... zawsze kochałam.. wierzyłam... ufałam... do dziś gdy ktoś przy mnie cie obrażqa stoje po Twojej stronie... Całkeim niedawno był u nie Twoj kuzyn... zdziwilo mnie jego podejscie.. a wlaszcza słowa "z anią dziwilismy sie jak wogole moglas to wytrzymywać..."... zwyczajnie... po prostu kochałam...
Moje urodziny...Zraniłeś mnie tak bardzo a mimo to nie odeszłam...
Nie radze już sobie... 5 miesiecy bylam twarda udawałam że przeszło.. że zapomniałam.. że jetem szczęśliwa... Ale zaczynam pękać...
Teraz święta... pierwsze święta od 2 lat któe spędze bez Ciebie... sylwester... później odrazu moje urodziny i 100dniówka... nie widze tego wszystkiego... przeraża mnie to ... naprawde przeraża...
Braq mi już sił... :o((

skomentuj (1)




2005-11-14 17:13:12 >> *1*

wróciłam... wróciłam do świata z którego uciekłam ponad pół roku temu...prowadziłam bloga o tej samej nazwie regularnie przez ponad 3 lata... jednak świat w którym wówczas żyłam zmienił się na tyle diametralnie że czytając wspomnienia zawarte w arichwum raniły... i rozdrapywały gojące się powoli rany... Po prostu odeszła osoba z myślą o ktorej i dla której pisałam kolejne notki...

Teraz ten rozdział w swoim życiu uważam już za zamknięty... Choc nie było to łatwe... i nie powiem bo tesknie i brakuje mi GO nadal... jednak nie mozliwe jest by było inaczej.. sama juz nawet tego nie chce... bo wiem ze on juz sie nie zmiani... nie będzie takikm Ł. jakiego poznałam prawie 3 lata temu... nie bedzie znow czuły, wrażliwy, kochający, wierny, opiekunczy, wesoły... Bedzie taki jaki był przez ostatnie pol roku do teraz... Nie chce wiecej płakać... dosyć krzyku, upokorzen, ciągłych pretensji o nic... zdrad... kłamstw... krytyki... obrązania... lekceważenia... dosyć mam łez... Dzieki przyjaciołom zrozumiałam ze zasługuje na kogos lepszego... i dziekuje im za to :*

Brakowało mi tego miejsca... brakowało mi miejsca gdzie moge napisać co czuje... co mysle.. co mnie boli... ale juz je mam...:) wróciłam... i już zostaje.. :)

skomentuj (4)



Księga Gości

Linki

...czytam...
*bo-kocham
*bimbo


Archiwum

2005
grudzień
listopad
...o mnie...
JA:
fotka
imie:
Paola
wiek:
pełnoletnia:)
z kąd? :
ze swojego świata
marzenia:
niedoścignione...
kocham:
kochać...
jestem:
bo żyję...
cenię:
szczerość
lubię:
oryginalność
hobby:
sport, teatr, film
* * *
Pic by Serafin, thank You!